Poznaj historię

królowej

Kiermusianka kiedyś
Historia Kiermusianki ma korzenie rodzinne,

 

które siegają przeszło wieku. Dziadek Dziedzica Włości Kiermusiańskich miał wyśmienite przepisy, które zostały odtworzone. Kiedyś były one lekarstwami na rozmaite dolegliwości. I taki był rodowód tegoż trunku. Dziadek jako młody mężczyzna zbierał zioła i zalewał je spirytusem według przepisów swojej babki, która była doskonałą zielarką. Po czasie stwierdzili, że te nalewy w odpowiednich proporcjach nadają się do picia okazjonalnego. Nalewki coraz częściej gościły na stołach ku radości i uciesze podniebienia. I choć trunki miały swoją moc, nikt nigdy nie uskarżał się następnego dnia na bóle głowy czy inne przypadłości.

Kiermusianka dziś
Obecne „Kiermusianki”, zupełnie jak ich pierwowzory

 

przechodzą bardzo długi proces produkcji, włącznie z leżakowaniem. Zalewa się w 50-litrowych słojach różne zioła, owoce, i przyprawy a potem się czeka kilka miesięcy. Następnie się je zlewa i korkuje. Obecny Dziedzic lubi eksperymentować, zaglądać w stare przepisy dziadka i je wprowadzać jeśli zasmakują, a generalnie wszystkim smakują. Kiedyś każdy dwór szlachecki słynął ze swoich nalewek, jeden z robił na dzikiej róży, inny na dzikim bzie, każda pani domu robiła swoje. Bo wprawdzie w karczmach pito głównie okowitę, ale na dworach każdy słynął ze swojej nalewki.